Blog

Veikk VK2200 - recenzja tabletu graficznego z ekranem LCD

Veikk to założona 10 lat temu chińska firma zajmująca się produkcją tabletów graficznych. Na naszym rynku firma jest jeszcze mało znana, ale z pewnością jest godna uwagi i może zainteresować wielu fotografów. Do tej pory mogliśmy wybierać jedynie pomiędzy różnymi modelami Wacoma i tabletami niższej klasy marki o przewrotnej nazwie Huion, a Veikk ma szansę nieco zamieszać na rynku.

W ofercie znajdziemy różne modele tabletów Veikk – od klasycznych z programowalnymi przyciskami w różnych rozmiarach, przez ultracienki tablet o grubości zaledwie 2 mm, po tablety z panelem LCD o rozdzielczości Full HD.

Jeden z tych ostatnich trafił w moje ręce i sprawdziłam, jak się na nim pracuje.

 test tabletu veikk vk2200

Veikk VK2200 - test praktyczny

Veikk VK2200 to duży tablet z ekranem o przekątnej 21,5” z aktywnym obszarem roboczym 47,7 x 26,8 cm. To naprawdę spore urządzenie. Wykonane jest solidnie i estetycznie. Ale jest też ciężkie – waży 3,5 kg.

Regulowana podstawa pozwala ustawić tablet w wygodnej pozycji i jest dość stabilna – lekko przechyla się tyko podczas nacisku na górny róg tabletu – sporadycznie. Na obudowie znajdziemy 6 programowalnych przycisków dotykowych, znajdują się one w lewym, górnym narożniku i wydaje mi się, że umiejscowienie ich niżej, tuż pod lewą ręką byłoby wygodniejsze – w obecnej konstrukcji za każdym razem trzeba odrywać rękę by wybrać funkcję przypisaną do przycisku. Po prawej stronie znajdziemy 4 przyciski menu. Piórko w odróżnieniu od tabletu jest ultralekkie i posiada 2 programowalne przyciski.

 6 programowalnych przycisków dotykowych

Veikk VK2200 pracuje z systemami Windows oraz Mac OS. W zestawie znajdziecie kabel HDMI, USB oraz adapter z HDMI na Display Port. Tablet należy połączyć z komputerem za pomocą kabla USB oraz HDMI. Napotkałam jednak problem – nie mam w komputerze (iMac) wejścia ani HDMI, ani Display Port (przejściówka jest w zestawie) – jedynie Thunderbolt. Rozpoczęłam więc poszukiwania adaptera, HDMI na USB-C. Na szczęście szybo znalazłam dobrą duszę, która użyczyła mi taki sprzęt na czas testów. Po podłączeniu urządzenia okazało się, że moje biurko - i tak za małe w stosunku do wielkości tabletu - spowiło morze kabli i nie ma na nim już miejsca na nic. To dosyć uciążliwe - od tabletu wychodzą 3 kable - połaczenie USB z komputerem, HDMI przesyłające obraz oraz kabel zasilający. Trzeba je sobie dobrze uporządkować.

Veikk VK2200 potrzebuje połączenia aż 3 kablami

 

Tablet rozpakowany, podłączony można działać. Prawie. Konfiguracja urządzenia nie obyła się bez problemów – okazało się, że wymagane jest dodanie uprawnień dla tabletu, ale jest to możliwe dopiero po kliknięciu czegokolwiek na urządzeniu, z tym, że komputer go nie widział, więc nie dało się "kliknąć". Na szczęście pomocna dłoń od grzebania w systemie również się znalazła i po kilku próbach i ręcznym dodaniu reguły w systemie tablet zadziałał.

precyzyjne piórko pozwala na swobodną intuicyjną pracę

Nie mam żadnych zarzutów co do rysowania – tablet jest precyzyjny, rysuje się po nim całkiem przyjemnie. Sprawę ułatwia dołączona do zestawu specjalna „rękawiczka”, która ułatwia ślizganie ręki po powierzchni tabletu i zapobiega powstawaniu odcisków. Samo piórko jest w porządku, choć w moim odczuciu troszkę za lekkie, ale to kwestia przyzwyczajenia. Piórko od Wacoma Pro też jest dla mnie za lekkie. Ale to w końcu piórka, są lekkie... jak piórka. Wysokość odczytu też nie sprawia żadnych problemów. Rysowanie jest po prostu przyjemne i intuicyjne. Trzeba trochę uważać przy większym nachyleniu pióra w stosunku do tabletu - wtedy kursor jest nieco przesunięty.

rękawiczka do tabletu - niepozorny, ale praktyczny gadżet

 

Zarzuty mam jednak do samego wyświetlania obrazu. Przywykłam do obrazu wyświetlanego przez ekran Retina 5K – obraz wyświetlany na tablecie jest oczywiście gorszej jakości, jednak nie to było dla mnie największym problemem. Przy obróbce fotografii niezwykle istotnym elementem jest wyświetlanie kolorów. Choć Veikk2200 posiada 5 zaprogramowanych trybów wyświetlania barw i można również wprowadzić własne, różnica pomiędzy tym, co widać na ekranie tabletu, a tym, co widać na ekranie komputera jest w mojej ocenie zbyt duża.

barwy wyświetlane na ekranie tabletu są dużo zimniejsze, niż te na ekranie komputera

Być może kalibracja zewnętrznym kalibratorem pomogłaby nieco zbliżyć do siebie te obrazy, ale wciąż nie byłabym w stanie zaufać temu, co widzę na ekranie tabletu. Zwłaszcza, że niewielka zmiana pozycji powodowała również zmianę tego, co widziałam na ekranie. Producent deklaruje kąt widzenia prawie 180° i być może tak jest, ale niestety zmiana kąta patrzenia mocno wpływa na to, jak widzimy obraz.


zmiana kąta widzenia, mocno wpływa na obraz, co dyskwalifikuje VK2200 jako tablet do obróbki zdjęć



Problem rozwiązałam duplikując obraz na obu ekranach – na jednym obrabiałam obraz kolorystycznie, a na drugim retuszowałam zdjęcie. Jednak na dłuższą metę taka zabawa nie ma sensu.

VK2200 zostawmy rysownikom, ale Veikk może zaistnieć w świecie fotografii

Po kilku dniach z tabletem Veikk VK2200 wiem, że nie jest to tablet dla fotografa. Fajnie jednak, że pojawia się na rynku kolejna firma, która może konkurować z Wacomem. Konkuruje mocno ceną – VK2200 kosztuje tyle, co 15-calowy Wacom Cintiq, a z kolei Wacom w zbliżonym rozmiarze kosztuje ponad 3-krotnie więcej niż Veikk. Oczywiście za ceną idzie tez jakość i ekran Wacoma wyświetla już w 4K i pokrywa 99% palety barw Adobe RGB, ale jak na zdecydowanie bardziej budżetowe rozwiązanie Veikk2200 jest naprawdę dobry! To świetne narzędzie zwłaszcza, dla osób, które tworzą grafiki, niekoniecznie dla fotografów.

Z pewnością nie jest to narzędzie dla mnie – jest za duży, nie potrzebuję tabletu z ekranem, bo przywykłam już do klasycznego tabletu i patrzenia w ekran komputera, no i niedopuszczalne dla mnie są takie rozbieżności w kolorystyce. Jednak kiedy będę wymieniać swój tablet (wiekowy już jest i czas powoli na niego) z pewnością przyjrzę się ofercie Veikk, w której znaleźć można też zwykłe tablety – jeśli są tak samo dobrze wykonane jak model VK220 i pracuje się na nich równie przyjemnie – biorę. Veikk A15 Pro wydaje się spełnić moje oczekiwania i kosztuje tylko 4 stówki.

 

Zostaw komentarz

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium